„A tym, którzy uwierzą, będą towarzyszyły takie znaki:
(…) będą mówić nowymi językami” (Mk 16,17)
I
Znaczenie
Pytanie od którego chcę wyjść dotyczy każdego wierzącego: co z tego, że ktoś „wierzy w Boga” skoro świadomie nie doświadcza bożego piękna w swoim własnym życiu? Przecież tak naprawdę niewiara nie polega na tym, że nie wierzy się w nic. Nie wierzyć w nic to szaleństwo. Tak zwany niewierzący wierzy zatem w chaos oraz w swoją wolę. Wierzy, że życie przypadkowo podsuwa mu różne ewentualności spośród których on wybiera. Mistyk przeciwnie – wierzy, że to Bóg z doskonałością realizuje jego życie, ponieważ dostrzega ponadludzkie piękno i mądrość swego losu. To nie on usiłuje kreować siebie i swój los, ale jego życie w przedziwny, najlepszy z możliwych sposób jakby samo się realizuje. On raczej usiłuje zapomnieć o sobie, pomniejszyć swoje „ja”. Zatem przeciętny wierzący – człowiek, który tylko „wierzy w Boga” (wierzy w to, że Bóg jest, ale nie dostrzega Go w swoim życiu) jest gdzieś pomiędzy niewierzącym a mistykiem. Tak zwana „wiara” jest często pułapką – ową „letniością” pomiędzy byciem zimnym lub gorącym. Czytaj dalej „Współczesny mistyk”