Jeśli poważnie traktujemy jezusowe wezwanie do naśladowania Go, stawiamy przed sobą szalenie trudne zadanie. Jest nim jezusowa wiara. Wiara natychmiastowo uzdrawiająca, wiara pozwalająca chodzić po wodzie, wiara przenosząca góry. Swoim współczesnym Jezus często wypominał słabą wiarę. Gdyby cieleśnie żył wśród nas, też pewnie by to robił. Być może trzecie tysiąclecie istnienia Chrześcijaństwa, mające być wędrówką Kościoła na Wschód, zmieni coś w tym względzie. Spróbujmy teoretycznie prześledzić jedną z możliwości takiej przemiany.
całość
Ku zagładzie
Jutro minie równo dziesięć lat od dnia wybuchu III wojny światowej. Nie ma już nadziei na to, że wojna ta skończy się pokojem. Oba obozy wciąż toczą wyczerpujące walki. Do tej pory zginęło kilkanaście milionów ludzi. Setki milionów choruje i głoduje. Nasze kiedyś tętniące życiem miasta teraz stoją wyludnione. Ogromne tereny zostały skażone radioaktywnie i chemicznie. Równowaga biologiczna została nieodwracalnie zniszczona. Tragiczny koniec jest nieunikniony, a będzie to kres całej ludzkości. Z okazji tej smutnej rocznicy przypomnijmy sobie jak do tego doszło.
całość…
Sprzedawca snów
Dawno, dawno temu w dolnym Edo mieszkał Yoriyosi, sprzedawca snów. Był mężczyzną skromnym, zresztą skromnie żyjącym, o wesołym i spokojnym usposobieniu. Zarabiał na życie, jak się rzekło, sprzedawaniem snów. Był mistrzem tej nie uprawianej już sztuki zen. Tak, dziś próżno by szukać sprzedawców snów, lecz w owych czasach było to rzemiosło dość znane i poważane. Najczęściej przekazywano je wedle rodzinnych tradycji, z ojca na syna. Należało się w nie wprawiać od dziecka, przez długie lata, gdyż zajęcie to należało do najtrudniejszych.
całość…
Człowiek to brzmi… wieloznacznie
– Ludzie żyją po to, żeby człowiek był lepszy! – protestował. – Wszyscy, bez wyjątku, żyją po to, żeby było lepiej! I dlatego właśnie trzeba szanować każdego człowieka… Bo przecież nie wiemy, co on za jeden, po co się urodził i co jeszcze może zdziałać. Człowiek! To wspaniałe! – mówił patetycznie, czego się po nim nie spodziewałem. – To brzmi dumnie: człowiek! Człowieka trzeba szanować! Nie litować się nad nim… Nie poniżać go tą litością… Trzeba go szanować! Pijmy na cześć człowieka!
całość…
Fragmenty raportu „O planecie Ziemia”
Tak właściwie niniejsze opowiadanie powinno się zaczynać bardzo poważnie. We wstępie trzeba żeby zostało wyraźnie powiedziane, że w pewnym bliżej nieokreślonym mieście (nazwę je tymczasem Z.) znajduje się jeden z największych odbiorników radiowych sygnałów z kosmosu.
całość…
List do pana Lingwisty
Niewątpliwie doskonale zna Pan historię języka. Doskonale też zna Pan reguły języka współcześnie używanego. Jednak czy potrafi Pan przewidzieć jego przyszłość? Czy w ogóle jest możliwe lingwistyczne jasnowidztwo?
całość…
O człowieku
Jak latają martwe motyle?
Za czasów dynastii Han w małej wiosce leżącej w prowincji U żyło dwóch chłopców, którzy byli niezwykłymi przyjaciółmi. Nazywali się Fan Yan i Pin Szy. Fan i Pin spędzali całe dnie wyłącznie we własnym towarzystwie i choć zazwyczaj nie mieli sobie nic do powiedzenia, nigdy się nie nudzili. Nie bili się ani nie kłócili, jak to bywa wśród dzieci. Łączyła ich niezwykle silna więź przyjaźni i tajemnicze, bezsłowne porozumienie. Było tak, ponieważ mieli oni wspólną fascynację – motyle. Potrafili od świtu do zmierzchu biegać za nimi po łąkach lub leżeć na trawie i z podziwem przyglądać się ich pełnym wdzięku, powietrznym pląsom. Nie peszyły ich drwiące uśmiechy wieśniaków, złośliwe żarty rówieśników czy narzekania rodziców na to, że los pokarał ich dziećmi niespełna rozumu. Bez wątpienia byli to najlepsi przyjaciele na świecie. Jednak nie zawsze tak było…
