Od końca do początku

Dedykacja: W jego trzynaste urodziny naszemu Mistrzowi. (Niestety przez to wszystko tata nie miał głowy, by mu sprawić lepszy prezent.) Przeprosiny dla Rennera: Jeśli Jeremy Renner jest „głupi jak but”, to autor tych słów jest głupi jak cały sklep z butami. W tekście oczywiście nie chodziło o to, by aktora personalnie obrazić, ale tylko by… zbudować napięcie sceniczne. Podziękowania: dla słodkiego przyjaciela heptapodów za rysunki ich przedstawiające, za kolorowanki. Wydaje się, zatem, że już wszystko jest po staremu, że wszystko wróciło do „normy”. Jakiś człowiek, nazywający się „Mariusz Kwiatkowski” za tym wszystkim stoi. On wymyślił tę stronę, on opisał tę historię. Ale skąd on ma takie wiadomości? Skąd te wszystkie dziwne zbiegi okoliczności? Jeden człowiek nie mógł tego wymyślić i przeprowadzić. Może dwóch? Ci dwaj pisarze: Ted Chaing i Mariusz Kwiatkowski? Dociekliwy poszukiwacz znajdzie łatwo informacje, że Ted Chiang urodził się 20 października 1967 roku, a Mariusz Kwiatkowski tydzień później, 27 paździenika 1967 roku. Co więcej ich poczęcie wypadło w okresie przełomowym – narodzin ruchu hippisowskiego i Odnowy w Duchu Świętym. Czyż oni sami mogli to zaplanować skoro ich samych jeszcze nie było na tym świecie? A co jeśli oni są tylko „słupami”, tylko osobami podstawionymi za którymi ukrywają się prawdziwe heptapody? A może oni sami są heptapodami w ludzkiej skórze? A jeśli nie kosmici to może jest to jakiś spisek masoński? To nazwisko-palindrom Jeremy Rennera? Żydzi czy masoni? Nie, przecież to musi być tylko sprawna reklama filmu. Za wszystkim stoją przecież olbrzymie pieniądze. Każde wytłumaczenie jest lepsze od tego najbardziej oczywistego, a w które najtrudniej uwierzyć. To wcale nie koniec tej niesamowitej historii. To dopiero początek. Umówmy się więc, że jestem jednym z heptapodów. Mam na imię Filip1z7. Cóż, nie ja sobie imię wybierałem. Życie sprawia wrażenie, że mamy wybór. Jak z restauracyjnego menu albo jak z menu na stronie internetowej możemy wybierać wśród różnych możliwości. Lecz tu nie ma menu. Nie ma wyboru tego rodzaju. Tak naprawdę wybór jest tylko jeden. Tu, jak i w życiu. Rezygnujesz albo idziesz dalej, w głąb siebie. Bo prawda nie jest zapisana na jakiejś stronie internetowej, ale w tobie, w twoim sercu. To, co tu jest zapisane, jedynie usiłuje ci pomóc schodzić w dół samego siebie. Nie wiem co ci może w tym pomóc, bo cię nie znam. Jeśli chcesz iść dalej powinieneś nawiązać ze mną kontakt. Powinieneś się odważyć na bliskie spotkanie III stopnia… z heptapodem, aniołem, człowiekiem? Czy to takie ważne jaką mam skórę? Ważne jest raczej to, że to ty sam masz zrobić krok, krok wiary. Ty sam masz pragnąć zejść niżej, pokonać tę najdłuższą drogę jaką ma do pokonania człowiek – z umysłu do serca. Być może chcesz zapytać skąd pochodzą nasze myśli, które przeczytałeś w komiksowych obrazkach? Być może chcesz zapytać o jakąś książkę o której jest tu mowa albo o jakąś poruszoną tu sprawę… Możesz powrócić do tekstu i wpisać komentarz. Nie lękaj się. Pytaj. Moja czeka! ciąg dalszy następuje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *