Znaczki

Bohater innego filmu, „Niebo istnieje naprawdę” widział Jezusa. To mały chłopczyk. Widział, że Jezus ma „znaczki” na dłoniach. Jego ojciec początkowo nie rozumiał o co mu chodzi, jakie czerwone znaczki? W końcu domyśla się, iż chodzi o rany. Dziecięce „znaczki” to inaczej mówiąc „znaki”, a „znaki” to pismo. Ciało Jezusa zostało zmasakrowane, lecz po jego zmartwychwstaniu zostały tylko „znaczki”, wyryte na jego dłoniach pismo. Co jest tam zapisane? „Oto wyryłem cię na obu dłoniach” ktoś dziś zacytował Izajasza mówiąc o tym, że imię każdego z nas jest wyryte na dłoniach Jezusa obok jego ran. Ale przecież Izajasz nie mówi o imieniu. „Wyryłem cię” – tu chodzi o naszą tożsamość, o to, z czym się utożsamiamy, czym jesteśmy. Nie o imię, symbol. Zatem to my jesteśmy raną Chrystusa. Jesteśmy Jego cierpieniem. Jesteśmy grzechem, ale inaczej to, co nasze to właśnie grzech. Reszta jest świętością, jest boża. Jaka jest zatem puenta? W ranach Chrystusa odczytujemy swoją tożsamość. Ale pamiętać należy nade wszystko dlaczego Jezus wyrył nas na swych dłoniach? Nie zrobił tego, by oskarżyć nas o grzech. Zrobił to z miłości. Zatem to, co było grzechem stało się miłością. Odkupienie. Jezus zapłacił za tę przemianę… wody w wino, grzechu w miłość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *