Po chwili wzajemnego krępującego milczenia spojrzał na kolegę i obudził go z jego marzycielstwa.
Niech Twoja przestanie się natychmiast na nią tak gapić! Ona musi mieć ludzkie dziecko, a nie pół kosmitę. To nie ta historia, nie ten film z obcym. Ona zakocha się w koledze z pracy, fizyku, którego zagra… Renner, Jeremy Renner.
On! Ten aktor pasuje do tej roli jak druga pięść do szóstego oka. Ona się w nim nie może zakochać, to niemożliwe. Renner jest głupi jak but, a nawet jak para butów. Jak ludzie mogą chodzić w butach? To najgłupsza rzecz we wszechświecie. Ostatnia rzecz jaką Moja zrobi w życiu to ubranie butów. O nie, każdy tylko nie Renner! Dlaczego on?
Nazwisko palindrom – dwoma słowami uciął jego rozpaczliwe zawodzenie.
Abbott widział, że Costello uparł się na całego, więc jak zawsze w takich przypadkach nawet nie próbował kontynuować rozmowy na ten temat, bo mogło być tylko gorzej. Costello mógł się przecież uprzeć na… Chucka Norrisa. Na szczęście jego nazwisko palindromem nie było.
Tak sobie Moja myśli – zaczął pojednawczo Abbott niby to robiąc z siebie ćwierć-inteligenta – a co Nasze powiedzą jak oni zapytają: „Po co przybywacie?”
Może być Twoja pewna, że o to zapytają. – Costello nadal był wściekły i nie miał zamiaru tego ukrywać. – Oni będą pytać o to cały czas. Nawet jak Nasze polecą już do domu, oni będę stać i gapiąc się w niebo zastanawiać się: po co ci kosmici do nas przybyli?
Tacy są właśnie ludzie. Niczego nie potrafią zrobić bezinteresownie. Wszystko musi wedle nich mieć ukrytą przyczynę. Dla zysku będą chcieli sprzedać swoje minerały albo informacje. Będą myśleli tylko o wymianie darów, jakby Nasze były dzikusami, których można zadowolić błyszczącym lusterkiem albo kolorowymi koralikami.
Ale przecież są wyjątki… – Abbott przypomniał sobie o ich Amy.
Nasze podzielą się! – Z szybkością błyskawicy uderzył gromko Costello swym tubalnym głosem, bo Abbott znów rozmiękał zapatrzony w lingwistkę.
Abbott zrobił najbardziej zdziwioną minę jaką potrafił zrobić swoją siedmiooką twarzą.
Twoja wymyśli zakończenie do filmu, a Moja – do książki, okey?
Że niby Moja do filmu – uczuciowo, a Twoja do książki – mądrze? – Bardziej stwierdzał niż pytał nasz siedmiomackowy Flip.
No, proszę, może jednak Twoja jest inteligentniejsza niż wyższa. – Nasz Flap nie mógł ukryć swojego dosłownie niskiego mniemania jakie miał o sobie.
DALEJ