Teoretycznie tak. Tu, w Ameryce żył pewien lingwista, Whorf, który twierdził, że język odzwierciedla, ale i kształtuje myślenie. Ten Beniamin Lee Whorf dał taki przykład ze swego doświadczenia: Beczki z benzyną ludzie uważają za niebezpieczne, natomiast tzw. puste beczki – dlatego że mówią o nich „puste” – nie są wedle nich niebezpieczne. Tymczasem ogień w beczce opróżnionej po benzynie, w której znajdują się opary benzyny, jest bardziej niebezpieczny, niż w pełnej, bo „pusta” beczka wybucha, a pełna – tylko się zapali. Z powodu takiego myślenia dochodziło do wypadków.
Mam nadzieję, że niczego Moja nie pokręciła – na stronie szepnął do siebie Abbott.
Trzeba im powiedzieć, że język kształtuje myślenie. Nie myślą obiektywnie, jak im się zdaje. Myślą tak, jak sugeruje im to język. Widać to dopiero gdy bada się języki tak różne jak angielski i języki Indian amerykańskich. Takie badania prowadzili Benjamin Lee Whorf i jego mentor Edward Sapir.
Napisali o tym jakąś książkę?
Tak, Whorf napisał „Język, myśl i rzeczywistość”. Niech Twoja posłucha: „Nie sposób uważać dłużej paru współczesnych dialektów rodziny indoeuropejskiej i wypracowanych wedle ich wzorów technik racjonalizacyjnych za szczyt ewolucji ludzkiego umysłu, niepodobna też uważać ich znacznego obecnie rozprzestrzenienia za efekt ewolucji przez dobór naturalny; jest to raczej wynik paru trafów historycznych, które można nazwać szczęśliwymi tylko z parafialnego punktu widzenia strony uprzywilejowanej. Owe języki i techniki, jak również funkcjonujące na ich podłożu nasze własne procesy myślowe nie wypełniają bez reszty całej gamy możliwości ludzkiego rozumu, lecz są jedynie pewną konstelacją w galaktycznej przestrzeni. Uczciwe uprzytomnienie sobie niewiarygodnego zróżnicowania systemów językowych na naszej planecie uzmysławia nam, że duch ludzki jest straszliwie stary, że parę tysięcy lat historii utrwalonej w piśmie to zaledwie kropka postawiona ołówkiem na skali mierzącej minione doświadczenia Ziemi, że zdarzenia ostatnich milleniów nie przyniosły niczego odkrywczego ewolucyjnie, że rasa nasza nie dokonała nagłego zrywu, nie doszła do żadnej imponującej syntezy, a tylko igrała paroma formułkami językowymi i paroma poglądami na świat spomiędzy tych, jakie przekazała jej w testamencie niewyobrażalnie rozległa przeszłość.”