XXVIII. Owoc

I co na to chrześcijanie?

Niestety, u nich jest najgorzej. Do seksu podchodzą pruderyjnie, a mają na jego punkcie obsesję. W ogóle cielesność to u nich tabu. Zupełnie źle pojmują biblijną historię o pierwszym małżeństwie. Adam i Ewa nie zakryli swojej nagości dlatego, że ciało jest grzeszne. Oni byli pierwszymi świadomymi ludźmi i przez uzyskaną wtedy tę samoświadomość zostali wewnętrznie podzieleni.

Więc zakrycie przez nich genitaliów to był symbol dualności w którą wszedł człowiek?

Nie tylko symbol, ale też coś zupełnie rzeczywistego. Dla żydów genitalia miały zupełnie inne znaczenie niż dziś dla chrześcijan. Ich związek z Bogiem wyrażał się poprzez relację do genitaliów. Długo by o tym mówić…

Więc Adam i Ewa…?

Historia Adama i Ewy to przepiękny teatr życia. Spektakl o nieuchronności ludzkiego rozwoju. Człowiek musiał spróbować owocu z drzewa życia – samego Boga. Musiał zostać zwiedziony przez węża. Musiał stworzyć dualność świata i sam siebie podzielić na dwie części. Musiał stworzyć niedoskonałość, której Bóg sam z siebie stworzyć nie potrafił. Musiał odejść z raju jakim była Jedność. To wszystko musiało się wydarzyć, ale teraz człowiek nie musi wcale pozostawać podzielony. Człowiek jest przeznaczony do Jedności. Bóg mówi do człowieka: będziesz cierpiał „póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty”. – Abbott zapytał gestem czy rozumie. – Bóg mówi: „póki nie wrócisz”, bo On nieustannie czeka!

Piękne, takie to naturalne…

Owocem z drzewa życia jest przecież Jezus, którego ciało spożywają. Jezus umarł na drewnianym, martwym krzyżu, na drzewie śmierci, by oni mieli krzyż żywy. Jest nim krzyż Ducha Świętego, boża obecność, drzewo życia, nie śmierci. Samo drzewo życia więc wrosło w ich ciała. Ciała, które oni sami ignorują.

DALEJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *