A to dziecko, córka Louise, przecież nie może umrzeć bez słowa. To właśnie ona powinna przynieść rozwiązanie. Matka nazwie ją Hannah.
Ach, znów palindrom! Dobrze, to Hannah powie o tym, że ich istnienie na tej planecie to gra o sumie nie zerowej. Że Zachód i Wschód nie rywalizują ze sobą po to, by wygrać niszcząc przeciwnika. Jeśli na ich planecie zapanuje tylko jeden światopogląd, nie ważne wschodni czy zachodni, to będzie to dalej zero, tak jak to jest teraz gdy obie strony wzajemnie trzymają się w szachu. Ta gra, ich współistnienie na tej planecie, ma cel zupełnie inny. Jaki? Tak trudno im to zrozumieć? Odpowiedź jest najprostsza z wszystkich możliwych. Jest nią liczba jeden. Jedność. Jedność wszystkich mieszkańców jednej jedynej planety, krążącej od miliardów lat wokół jedynego słońca… jak to malarsko wyraził Maugham: „miedziaka”.
Do całkiem niedawna jeszcze ludzie byli przekonani o tym, że to Ziemia jest w centrum wszechświata, a Słońce krążąc wokół niej służy im swym ciepłem. Dziś wiedzą, że jest odwrotnie dzięki Mikołajowi Kopernikowi. Tylko mi nie mów, że on też był Polakiem! To Słońce jest w centrum, pomimo tego, że dalej sprawuje swoją posłuszną rolę. Jednak czy od kopernikańskiego odkrycia ich myślenie tak naprawdę się zmieniło?
Ach, człowieku! Zatrzymaj się w swoim biegu! Gdziekolwiek stoisz na tej planecie odwróć swoją twarz do Słońca. Jeśli możesz to uczynić odwróć twarz do Słońca. Jest jedno choć ma tysiące nazw. Jedno dla wszystkich. Daje życie wszystkim. To Ty obracasz się wokół niego. Ach, choć przez chwilę zdaj sobie sprawę z tego, że pomimo pozorów, to ty obracasz się wokół Słońca, a nie ono wokół Ciebie…
Hm? – Costello spojrzał na Abbotta a ten wydał mu się dwa razy wyższy niż było to na co dzień.
Abbott po chwili na zastanowienie dalej krzyczał do człowieka oddalonego od niego o lata świetlne zupełnie jakby ten mógł go usłyszeć.
A teraz zamknij oczy. Spójrz do wnętrza siebie. Tam też jest Słońce choć pewnie go nie potrafisz zobaczyć. Jest w Tobie Słońce tak, jak w każdym człowieku na tej planecie. Ono też daje Ci życie. Każdego dnia służy Ci w cichej pokorze czekając aż któregoś dnia zwrócisz ku niemu swój wzrok. I to Ty się obracasz wokół niego, a nie ono wokół Ciebie. Jest jedno. Jest Jednością ze wszystkim co żyje. To Słońce też ma wiele nazw pomimo tego, że jest tylko jedno. Ty zwykle nazywasz je Bogiem. Jakkolwiek je jednak nazwiesz to nie ważne. Ważne byś się z nim zjednoczył. Jeśli to uda Ci się, ono przemieni twoje życie, a Ty zaczniesz przemieniać świat. I to będzie… nowy początek.
DALEJ