XX. Rozmnożenie

Więc co jest istotą chrześcijaństwa? Czym przewyższa ono buddyzm?

Buddyzm to najlepszy pomysł Stwórcy na człowieka – to prawda. Pewnie lepiej by było ludziom wpierw uprawiać medytację zanim zechcą wejść w bliskość z Jezusem. Zrobić porządek ze swoim myśleniem. Chrześcijaństwo jednak to boży pomysł na… ludzkość, na ludzką wspólnotę. Bóg, w Duchu Świętym, poprzez ciało Chrystusa rozmnożył sam siebie w swym ludzie. Dzień Pięćdziesiątnicy jest więc kulminacyjnym momentem dziejów ludzkości. Początkiem rozmnożenia Jedności, choć jego zapowiedź znaleźć też można w Starym Testamencie.

Więc rozmnożenie chleba nie oznaczało tylko tego, że Bóg jest dobroczynny i chce wszystkich nakarmić?

Owszem, chce ich nakarmić, ale nie zwykłym chlebem, a sobą! On chce wypełnić ludzi swoją obecnością. To raczej On sam jest głodny kontaktu z ludźmi. Wręcz cierpi na syndrom pustego gniazda. Ale ludzie są tacy otępiali, że już nie czują duchowego głodu i utracili swą godność. Zadowalają się „strąkami, którymi żywią się świnie”. Spełniają tylko swój obowiązek nużącą religijnością. Niedzielna godzinna wycieczka do kościoła skąd wracają do swojego „prawdziwego” świata.

myśl heptapoda

Bóg, który karmi sobą ludzi!? – z niedowierzaniem pokręcił swoją siedmiooką głową.

Tak, trudno we wszechświecie o rzecz bardziej szokującą, a oni się do tego potrafili przyzwyczaić. Bóg, który wzrasta w nich niczym delikatna roślinka, którą można zmarnować, gdy się jej nie podlewa lub gdy brak jej światła. Bóg, tak bezbronny, wydał się na łaskę człowieka. Nie ma istoty bardziej wrażliwej, bardziej naturalnej od ich Boga.

A oni zamiast szukać Boga w naturze, we własnych ciałach… – nie dokończył, bo z rezygnacją opuścił swe ramiono-odnóża heptapod.

Przecież mają cuda eucharystyczne i dalej nic do nich nie dociera.

DALEJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *