Cast Away – Czas pandemii Scena IV

Scena IV

Coral Bay, Australia, piątek 27 marca, późny wieczór, półmrok.
Mieszkanie dr Swimmera urządzone w starym stylu.
Dr Swimmer może być ubrany w biały płaszcz kąpielowy by wyglądem przypominać papieża.

dr Swimmer:
(wychodzi na przód sceny i stoi w milczeniu patrząc na publiczność, długo)
(siada do biurka)
(czyta wiadomości ze smartfona, nagle podrywa się, krzyczy, cieszy się, pokazuje to, że miał rację)
(po chwili siada i czyta ze smartfona na głos)
„Słynny amerykański aktor Tom Hanks i jego żona Rita Wilson powrócili w piątek do Los Angeles po dwóch tygodniach kwarantanny w Australii z powodu zarażenia się koronawirusem.

Hanks i jego żona powrócili do USA prywatnym odrzutowcem. Jak poinformował dziennik „New York Post”, po wylądowaniu w Los Angeles oboje nie kryli ogromnej radości; aktor najpierw uklęknął a następnie zatańczył na płycie lotniska.”


(klęka i modli się)
(po chwili zaczyna grać muzyka, wstaje i tańczy przez jakiś czas)

(siada i znów czyta ze smartfona)
Nabożeństwo papieża Franciszka… na pustym placu św. Piotra… rozpoczęło się czytaniem z Ewangelii według św. Marka, opisującej scenę z burzy na jeziorze. Oto tekst niezwykłego orędzia…
(patrzy na zegarek, zastanawia się czy czytać czy kłaść się spać, postanawia przeczytać)
„„Gdy zapadł wieczór” – tak zaczyna się usłyszana przez nas Ewangelia. Od tygodni wydaje się, iż zapadł wieczór.
Caroline: (w ciemności po jednej stronie wyłania się Caroline, jest przygnębiona, boi się)
dr Swimmer: Na naszych placach, ulicach i miastach zebrały się gęste ciemności; ogarnęły nasze życie, wypełniając wszystko ogłuszającą ciszą i posępną pustką, która paraliżuje wszystko na swej drodze. Czuje się je w powietrzu, dostrzega w gestach, mówią o tym spojrzenia. Przestraszyliśmy się i zagubiliśmy. Podobnie jak uczniów z Ewangelii ogarnęła nas niespodziewana i gwałtowna burza. Uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy w tej samej łodzi, wszyscy słabi i zdezorientowani, ale jednocześnie ważni, wszyscy wezwani do wiosłowania razem, wszyscy potrzebujący, by pocieszać się nawzajem. Na tej łodzi… jesteśmy wszyscy. Tak jak ci uczniowie, którzy mówią jednym głosem i wołają w udręce: „giniemy”, tak i my zdaliśmy sobie sprawę, że nie możemy iść naprzód każdy na własną rękę, ale jedynie razem.
Prot: (w ciemności po drugiej stronie w opozycji do Caroline pojawia się śpiący Prot)
dr Swimmer: Łatwo odnaleźć się w tym opowiadaniu. To, co trudno zrozumieć, to postawa Jezusa. (wskazując na Prota) Podczas gdy uczniowie są naturalnie zaniepokojeni i zrozpaczeni, On przebywa na rufie, w tej części łodzi, która idzie na dno jako pierwsza. I co czyni? Mimo rozgardiaszu śpi spokojnie, ufając Ojcu – to jedyny raz w Ewangelii, gdy widzimy Jezusa śpiącego.
(do publiczności) Postarajmy się to zrozumieć. (pokazując na Caroline) Na czym polega brak wiary uczniów, (pokazując na Prota) w odróżnieniu od ufności Jezusa? Oni nie przestali w Niego wierzyć, istotnie, wzywają Go. Ale zobaczmy, jak Go wzywają:
Caroline: (krzyczy do Prota) „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”.
dr Swimmer: (komentując) Myślą, że Jezus się nimi nie interesuje, że się o nich nie troszczy. Wśród nas, w naszych rodzinach, jedną z rzeczy, która boli najbardziej, jest to, kiedy słyszymy:
Caroline: (do dr Swimmera) „Czy tobie na mnie nie zależy?”
dr Swimmer: (zaniepokojony, patrząc na Caroline) To zdanie boli i rozpętuje burze w sercach.
Prot: (budzi się, wstaje)
dr Swimmer: (patrząc na Prota) Musiało też wstrząsnąć Jezusem. Bo nikomu nie zależy na nas bardziej, niż Jemu. Istotnie, kiedy został wezwany, natychmiast ocalił swoich załamanych uczniów.
Prot: Burza odsłania waszą bezradność i odkrywa te fałszywe i niepotrzebne pewniki, z jakimi zbudowaliście wasze programy działania, wasze plany, wasze nawyki i priorytety. Pokazuje wam, jak uśpiliście i porzuciliście to, co karmi, podtrzymuje i daje siłę waszemu życiu i waszej wspólnocie. Burza odsłania wszystkie postanowienia, by „zapakować” i zapomnieć o tym, co karmiło dusze waszych narodów; wszystkie te próby znieczulenia pozornie „zbawczymi” nawykami, niezdolnymi do odwoływania się do waszych korzeni i przywoływania pamięci waszych starszych, pozbawiając was tym samym odporności niezbędnej do stawienia czoła przeciwnościom losu. Wraz z burzą opadła maska tych stereotypów, za pomocą których ukrywaliście wasze „ego”, stale się martwiąc o własny obraz.
(do Caroline i ojca) „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”.
Caroline: (do Prota) Panie, dziś wieczorem Twoje Słowo uderza i dotyka nas wszystkich. W tym naszym świecie, który kochasz bardziej niż my, ruszyliśmy naprzód na pełnych obrotach, czując się silnymi i zdolnymi do wszystkiego. Chciwi zysku, daliśmy się pochłonąć rzeczom i oszołomić pośpiechem. Nie zatrzymaliśmy się wobec Twoich wezwań, nie obudziliśmy się w obliczu wojen i światowych niesprawiedliwości, nie słuchaliśmy wołania ubogich i naszej poważnie chorej planety. Nadal byliśmy niewzruszeni, myśląc, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie. Teraz, gdy jesteśmy na wzburzonym morzu, błagamy cię: „Zbudź się Panie!”.
Prot: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”
Caroline: Panie, kierujesz do nas apel, apel o wiarę. Nie polega ona na tym, żeby być przekonanym, że istniejesz, (podchodząc do Prota) ale na tym, by przyjść do Ciebie i zaufać Tobie.
Prot: (też podchodząc do nich) „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem”.
Caroline: (wszyscy stojąc na środku, na przodzie, blisko siebie) Wzywasz nas, byśmy wykorzystali ten czas próby jako czas wyboru. Nie jest to czas Twojego sądu, ale naszego osądzenia: czas wyboru tego, co się liczy, a co przemija, oddzielenia tego, co konieczne od tego, co nim nie jest. Jest to czas przestawienia kursu życia ku Tobie, Panie, (cała trójka kieruje się nagle w stronę publiczności) i ku innym.

[31.05.2020 Zesłanie Ducha Świętego]

Krótka historia Czasu pandemii czyli Posłowie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *