Biblia jest filmem drogi

W Zesłanie Ducha Świętego odkryj Biblię! A jeśli ją znasz, odkryj ją na nowo w zaskakujący sposób. Ten film jest muszlą zawierającą perełkę, którą dziś nazwałem sobie biblioklipem – Biblią w formie wideoklipu. Owszem, jest już „Biblia superprodukcja”, ale biblioklip jest czymś osobistym, mistycznym – nikt poza mną nie mógł stworzyć tego biblioklipu. Inaczej mówiąc: ktoś inny stworzyłby zupełnie inny biblioklip, bo każdy z nas ma swój własny, szczególny fragment Biblii.

Film wymaga cierpliwości, trwa ponad godzinę, mimo że skracałem sceny jak tylko można było, ale ta początkowa cierpliwość w końcu się opłaci. Sam, robiąc ten materiał, byłem zadziwiony tym, co z mojej pracy wychodzi: sprawy o których nie czytałem i nie słyszałem wcześniej, sprawy o których nigdy wcześniej nie myślałem. Trzy miesiące tworzenia czy raczej duchowego współtworzenia podobnego do tkania jakiegoś arrasu. Warto zrobić sobie projekcje na pełnym ekranie i w stereo (np. w słuchawkach), bo to wielkie kino, świetna muzyka i dużo, bardzo dużo duchowych treści, choć początkowo nic na to nie wskazuje.

Jezus mistrzem zen?

Jeśli poważnie traktujemy jezusowe wezwanie do naśladowania Go, stawiamy przed sobą szalenie trudne zadanie. Jest nim jezusowa wiara. Wiara natychmiastowo uzdrawiająca, wiara pozwalająca chodzić po wodzie, wiara przenosząca góry. Swoim współczesnym Jezus często wypominał słabą wiarę. Gdyby cieleśnie żył wśród nas, też pewnie by to robił. Być może trzecie tysiąclecie istnienia Chrześcijaństwa, mające być wędrówką Kościoła na Wschód, zmieni coś w tym względzie. Spróbujmy teoretycznie prześledzić jedną z możliwości takiej przemiany.
całość