XV. Jedność

No i co na to ludzie? Miłosierdzie boże wygrało ostateczną walkę z kusicielem, a oni dalej żyją jakby nic się nie stało? Prawda, że oni nic nie skojarzyli, co? Cały wszechświat jest zbudowany fraktalnie, a oni prostej ziabki skumać nie potrafią.

Gdyby Twoja myślała tak, jak oni też by tego wszystkiego nie zauważyła. Oni używają systemu dziesiętnego, bo mają po pięć palców u par swych odnóży. Dzięki temu przynajmniej widzą okrągłe rocznice. W 2017 roku będzie wiek [100 lat] od objawień fatimskich i pół wieku [50 lat] od wydarzeń w Kansas gdzie jedna ze studentek, poprosiła pastora o modlitwę o chrzest w Duchu Świętym i została wysłuchana… jako pierwsza.

Piękna historia. Szkoda, że nie z naszej „bajki”.

Tak, ani w opowiadaniu, ani w filmie tego nie da się wykorzystać, ale to wszystko się przecież łączy.

„Jedno we Wszystkim i Wszystko w Jednym” jak mawia… – lecz Abbott wszedł mu w słowo.

Człowiek religijny żyje w dwóch światach, w sacrum i profanum – mistyk żyje w jednym świecie, w Jedności.

Jedność – zadumał się Costello. – To nie tylko jakaś wzniosła teoria. Jedność ma wymiar praktyczny. Wszystko jest takie jakie jest, by pasowało do całej reszty. Od rzeczy najmniejszej do największej. Świat jest niczym puzzle. Raz stworzony, choć chwilowo pomieszany, tylko na jeden sposób może zostać ułożony. Nie ma w nim elementów niepotrzebnych. Owszem są elementy kluczowe, dla układania przełomowe, ale żadnego z tych najbardziej szarych, nieciekawych na śmietnik wyrzucić nie można, bo wtedy w obrazie powstałaby wyrwa, której wypełnić nic nie zdoła – upajał się swoim wywodem Costello.

Choć z drugiej strony porównanie do puzzli jest mylące, bo sugeruje to, że świat został przemyślany przez Boga i stworzony w sposób wyrachowany. Że ta scena przedstawiona na puzzlach – obraz świata – jest sztuczny, a ludzie nigdy nie mieli wolnej woli.

Trzeba jednocześnie świat porównać do partii bierek rozsypanych losowo nieskończoność razy. Z nieskończonej liczby możliwości doświadczamy jednak tylko jednej partii tej gry. Charakteryzuje ją idealne zakończenie – podjęcie wszystkich bierek za jednym podejściem, bez popełnienia żadnego błędu. Rzecz to dla człowieka niemożliwa, ale dla Boga możliwa, a nawet konieczna. Ta gra bowiem to połączenie elementu chaosu jakim jest człowiek z elementem doskonałości jakim jest Bóg. Podczas gry wydaje się, że chaos przeważa, tak trudno nam zobaczyć sens, a jednak przeczuwamy że biegnie ona do sensu, który został zapisany w Księdze życia.

Księga jest dowodem na to, że finałem jest Jedność. To proste: gdyby finałem nie była Jedność, Księga by nie powstała. Bóg nie wyrzekłby tego jedynego Słowa. Nie mógłby go wypowiedzieć, bo Bóg nie potrafi działać niedoskonale. Wszystko, nawet to, co wydaje się nam zmianą, wynikającą choćby z naszego niezdecydowania, jest już wpisane w tę partię bierek. Koniec spotyka się z początkiem i zamyka w kształcie idealnego koła. Okazuje się, że nie było żadnych innych partii tej gry, żadnych innych alternatywnych światów. Mógł powstać tylko jeden świat, idealny i nic tego zmienić nie zdoła, bo cokolwiek zrobimy jest już „wpisane” w rozwój wypadków.

DALEJ

kadr z filmu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *