|
|
Prostota, bezpośredniość, szacunek... Tu czuje się ducha Osho. Mowa oczywiście o polskiej stronie poświęconej temu wschodniemu mędrcowi.
Pierwsze wrażenie strona budzi naprawdę bardzo przyjemne. Menu bogate, a mimo to czytelne i w sumie oryginalnie skomponowane. Kolory spokojnie harmonizujce, ale jednocześnie teksty są wyraziste. Strona bez bajerów na których wczytanie trzeba minutami czekać i które niczego nie wnoszą do sprawy (dopiero póżniej zauważyłem - a może wpierw nie działał - napis kręcący się nad oświeconą głową).
Gdy zamówiłem subskrypcję dostałem zapytanie o to czy chcę dostawać wiadomości tylko o zajęciach regionalnych - miło że ktoś zadbał o ten szczegół, który zainteresowanym bardzo ułatwia życie. Spytano mnie też o imię, ale nie w formie ankiety tylko po prostu grzecznościowo. Poczułem się kimś istotnym, a nie tylko anonimowym subskrybentem. Miły gest.
Są teksty Osho! Te wspaniałe, przejrzyste, inteligentne teksty. Dają przedsmak przyjemności jaką się przeżywa trzymając w rękach książkę tegoż autora. Internet nie jest bowiem właściwym miejscem na takie lektury. Tu trzeba skupienia, czasu, a nade wszystko intymności. Książka, ta stara papierowa książka będzie miała dla mnie zawsze olbrzymią przewagę.
Zaglądam na stronę "Ogłoszenia". Kilka tekstów w języku angielskim. Domyślić się więc można,
że stronę tworzy jakaś organizacja międzynarodowa. Znacznie ciekawsza okazała się strona "Wiadomości". Czytamy tu na przykład:
Wiele zmian wprowadzono w byłym Aszramie, a teraz Medytacyjnym Kurorcie Osho: (...)
- przestano... wąchać ludzi (gdy Osho żył, przed każdym jego wykładem przy wejściu do Sali Buddy wąchano wchodzących, czy nie użyli dezodorantów - Osho był alergikiem na zapachy), zwyczaj ten zlikwidowano w... 10 lat po śmierci Mistrza.
Po tej informacji mój szacunek dla uczniów Osho trochę osłabł. Cóż chyba oshołomów nigdzie nie brak - nawet przy tak wielkim, mądrym mistrzu. Z drugiej jednak strony może ciało duchowe Osho, które nawiedzało te zebrania też cierpiało na alergię?
Ale żeby nie było, że tylko się nabijam znalazłem tam też inną bardzo cenną dla mnie informację: Wydawnictwo Samira opublikowało "Bardo, czyli jak pokonać lęk przed śmiercią i życiem". Piękna, mogąca zainspirować twoją duchową przemianę, książka, w której autorami tekstów są Osho i jego uczeń - Veetman.
Okazuje się, że stronę tę obsługuje Norbert Kulesza - poeta, którego świetne wiersze można przeczytać na bliżniaczo wyglądającej witrynie. Norbert wydał dwa tomiki, które miały niczego sobie recenzje. Jest w nich porównywany do Bursy, Wojaczka i Stachury z czego pewnie sam poeta nie jest zadowolony, jednakże o czymś takie porównanie świadczy.
Działalność Oshowców jest bogata i ciekawa. Na pewno warto się zapoznać z przesłaniem Osho i dać się przekonać do wspólnych zajęć. Strona zasłużyła sobie na wysoką notę wśród stron poświęconych duchowemu rozwojowi. W pięciostopniowej skali daję jej cztery "satysfakcje".
:) :) :) :)
Zapraszam i sam czuję się zaproszony.
te
|
|