Kaisen to równy gość... a oprócz tego jest jeszcze "pierwszym i jedynym mistrzem zen w Europie". Miałem okazję z Nim rozmawiać i wydaje mi się, że niezłe się rozumielismy.
|
Dla nas, Polaków ksiązka Kaisena jest podwójnie ciekawa. Jej akcja - młodość Kaisena - rozgrywa się także w Polsce. Baśniowość tej postaci jaką jest Kaisen i tu się objawia. Dzikość, okrucieństwo, zła wiedźma... Trudno powiedzieć gdzie kończy się rzeczywistość, a gdzie zaczynają się dziecięce wyolbrzymienia czy fantazje.
Akcja przenosi się do Francji, a potem do Chin. I dalej nie chce się w to wszystko wierzyć. Jak mógł to przeżyć jeden człowiek? Współcześnie żyjący. To tak można żyć? Tak mógłbym żyć i ja? Niemożliwe!
Kaisen często przyjeżdza do Polski. Zresztą całkiem dobrze mówi po polsku. Wyszkolił już samodzielnych uczniów.
Tu przytaczam (bez zgody wydawcy za co bardzo przepraszam) bardzo spokojny fragment tej autobiografii. Książka jest mało znana. To trzeba przeczytać. Nie da się tego streścić. Trudno też wyłowić jakiś reprezentatywny dla całości urywek. Niesamowita lektura.
|