Język

Wydaje się nam, że język jest czymś uniwersalnym, bez własnego charakteru; że wystarczy coś przetłumaczyć z jednego do drugiego języka… Tak nie jest, wedle mnie. Zamiast teoretyzować dam przykład. Tam, gdzie w języku polskim mamy tylko jeden rodzaj słów: „kochać”, „miłość”, tam w języku włoskim (a więc zapewne i w łacinie) są dwa słowa: amore i … Jedno określa miłość do kogoś konkretnego, na zewnątrz (jang), drugie miłość wewnętrzną, rzec można, którą się nosi w sobie, zatem skierowaną do wewnątrz (jin). Podobnie jest ze s?owem „ja”. Jest to s?owo idealne do mówienia na zewn?trz, do komunikowania si?. Mocne mówienie „ja” ?wiadczy o zwarto?ci, pewno?ci mówi?cego. Kiedy jednak przychodzi nam my?le? o sobie, kiedy przychodzi czas na introspekcj? jest to bardzo zdradliwe s?owo. Cz?sto s?u??ce samooskar?aniu si?. Wtedy lepiej jest my?le? w formie: „mnie”, „moja osoba” po to, by stworzy? wewn?trzny dystans. Sposób w jaki mówi? Dersu – „Moja”, „Twoja”, „Jego”, „Nasza” – to pój?cie dalej w tym kierunku. To stworzenie ?wiata, w którym ka?dy ma prawo do wewn?trznej przestrzeni, a zarazem obowi?zek introspekcji. To j?zyk lepszy do kontemplacji, medytacji ni? do komunikacji. Buduj?cy w nas zupe?nie inn? map? rzeczywisto?ci, zupe?nie inny ?wiatopogl?d. to ?wiat bytów nie tylko przemieszczaj?cych si? na zewn?trz, ale te? w?druj?cych po wewn?trznej przestrzeni.

Industry reviews

„Siberia sounds bad enough, but eastern Siberia sounds like the end of the world. In this celebrated Russian travel classic, first translate din 1941, geographer V. K. Arseniev recounts his expeditions (starting in 1902) into this distant and unforgiving landscape, highlighting his friendship with the courageous, funny and stoic Dersu.”
Washington Post Book World – unknown (08/26/1996)

Krokodyle i tygrysy

Ci, którzy oglądali dziś (piątek, 16 grudnia, TVP1) zabawny film o Łowcy krokodyli być może – tak jak ja – zajrzą na www.australiazoo.com.au. Obrazek pochodzi z www.australiazoo.com.au/australia_zoo/visitus/tiger_temple.html. Mówi sam za siebie. Kraj Przymorski (Ussuryjski), tam gdzie żył Dersu to ta różowa duża plama w prawym, górnym rogu.
tigers

Ze strony:
The tiger is a triumph of evolution; it has taken millions of years to adapt to the beautiful, awe-inspiring predator we have today. Once roaming over nearly one fifth of the earth’s land, the tiger has been pushed into small isolated islands of habitat, often surrounded by a sea of humanity.

“How many tigers are left in the wild?” is a common question asked at Australia Zoo, and to give an honest answer – nobody really knows! Due to their elusive nature, accurately counting tigers is very difficult.

What we do know is that the tiger is on the brink of extinction. In the last sixty years we have lost three sub-species of tiger. The Balinese, Caspian and Javan tigers are gone forever. Just 100 years ago it is estimated that there was over 100 000 tigers in the vast forests of Asia, today it is possible that fewer than 5000 remain.

Film, książka, bardzo aktualne wiadomości

Spotkała mnie przykra niespodzianka ze strony rosyjskiego sklepu, w którym dotąd kupowałem filmy i książki o Dersu. Wprowadzili ograniczenie wysyłki Dersu do terenu Rosji. Nie znam się na polityce. Nie rozumiem tego. Powinni się wedle mnie cieszyć, że zarabiają, że kultura rosyjska idzie w świat… To utrudnia moje plany popularyzacji Dersu Uzały w Polsce. Może napisać do nich pismo, że w Polsce są fani Dersu? Film oferuje też księgarnia Kultura Rosyjska, tylko że drożej. Cóż, jeśli będzie duże zainteresowanie to może załatwię dużą ilość przez Swietłanę Munzuk, zobaczymy.

Tymczasem jedno DVD wystawiłem na allegro. Jest już chętny.

A dziś miła niespodzianka! Na bezdrożach tajgi poszło za 81zł! Prawie dwieście wyświetleń strony z aukcją. Myślę, że to zasługa mojej pracy nad stroną. Co ciekawe sam ostatnio kupiłem egzemplarz Na bezdrożach tajgi za 2zł! Na świstaku. Nikomu nic nie mówiłem – wstyd mi, ale się cieszę. Wreszcie mam komplet: wydanie polskie i wydanie rosyjskie.
Przydałoby się jeszcze w języku angielskim. Ostatnio była okazja kupienia za około 50zł – tanio, ale… odpuściłem sobie.

Listopad

Pytam się gdzie są dla mnie kwiaty, gratulacje, nagrody lub choćby uściski dłoni? Co? A kto inny zrobił w internecie tyle dla Dersu co JA?!

A mówiąc już bardziej poważnie… podsumowanie.

Powoli kończę pracę nad stroną. Materiały się wyczerpują. Zaczynam już nowy etap pracy. Chcę bardziej wyjść z Dersu do ludzi. Pierwszy krok to sprowadzenie filmu na DVD do Polski. W przyszłości chciałbym doprowadzić do pierwszego jednotomowego wydania Arsenjewa. I albo będzie to wydanie specjalne, albo do zwykłego wydania chciałbym dołączyć coś ekstra, w formie cienkiej książki lub broszurki. Były by tam materiały o Dersu (fotografie, fragmenty listów itp.), a także moje teksty, moje przemyślenia, coś autorskiego… Jest juz tego całkiem sporo.

W listopadzie:
Strona miała średnio 13 odwiedzających dziennie.
Trochę ponad 100 osób przeszło przez linki w wikipediach.
159 osób dodało stronę do ulubionych.
Wśród odwiedzających takie kraje, jak Hong Kong czy Izrael.
listopad1listopad2

Kula u nogi Dersu

Jeśli pamięć mnie nie myli, to wyczytałem kiedyś, że wpierw książki Arsenjewa były publikowane jako części, w gazecie. Następnie najpierw opublikowano pierwszą część przygód Kapitana i Dersu, „Po Ussuryjskim Kraju” (polski tytuł to „Na bezdrożach tajgi”), a potem dopiero drugą część, już pod zdecydowanym tytułem „Dersu Uzała”.

Niestety ten podział, który powinien był szybko zaniknąć, ciągnie się do tej pory za Dersu, niczym kula u jego nogi. By nie być gołosłownym podam konkretny przykład. W Bibliotece Śląskiej są cztery egzemplarze „Dersu Uzała” (czyli drugiej części) – trzy polskie tłumaczenia i jedno wydanie w języku rosyjskim (białoruskiego wydawnictwa Mińsk z roku 1978). Oczywiście pierwszj części nie ma w ogóle.

minsk Ilustracja z wydania białoruskiego.

Jeszcze do niedawna pewnie przeszłaby niezauważona przez allegro książka „Na bezdrożach tajgi”, ale już nie… Moja praca chyba nie idzie na marne, bo jest wielu chętnych, by tę książkę kupić.

Kraina na końcu świata – Syberia

Gdy przeglądam zwyczajowe albumy na prezenty, książki typu „Cuda natury” czy „Najpiękniejsze miejsca świata” to ciekawe, ale zwykle nie ma tam nic o Syberii. Wydaje się, że Syberia jest ciągle białą plamą na mapie świata, zaledwie przeciętą linią kolei transsyberyjskiej. Dalekowschodnia Azja to dla nas południowa i środkowa jej część: głównie Indie, Himalaje i Chiny. Szczególnie dla nas, polaków Syberia kojarzy się z „zesłaniem na Sybir”, z sybirakami…

Kto słyszał o Kraju Przymorskim albo o Tuwie?