Zapraszam do przeczytania niezwykłego tekstu. Powstawał przez dziewiętnaście lat z tych dwudziestu ośmiu w których zajmuję się pisaniem. Najpierw była to recenzja filmu, potem refleksje nad czasem mojego życia. Ostatnio natomiast stał się opowiadaniem, później dziennikiem pandemii, a w końcu scenariuszem sztuki teatralnej i stroną internetową z fragmentami filmu. Historia więc zatoczyła koło: wszystko zaczęło się od filmu i do niego dotarło.
Czy to koniec? Czy będzie coś dalej? Nie wiem, bo u mnie proces twórczy nie polega na tym, że coś wymyślam i to realizuję. Ja po prostu jestem uważny, obserwuję i słucham, daje się prowadzić i często wychodzą z tego rzeczy szalone, przekraczające granice mojej wyobraźni. Tak właśnie było w przypadku tego tekstu. Tekst składa się z czterech scen. Na koniec można przeczytać dokładniejszą historię jego powstania.

