Moja przygoda z zaimkami bynajmniej nie rozpoczęła się od przeczytania „Ja” – pierwszej książki Tadeusza Niwińskiego, lecz nieco wcześniej, od obejrzenia filmu znanego, japońskiego reżysera Akiry Kurosawy. To był dziwny film, nawet jak na tak niezwykłego twórcę, jakim jest Kurosawa.
całość…
